Przyziemność nieobojętna. O historii obuwia słów kilka

Written by dr Katarzyna Sokołowska
Rate this item
(0 votes)

Szpilki, baleriny, botki czy espadryle nie tylko okrywają stopę, ale często wyrażają osobowość kobiety. Nie jeden raz poddałyśmy się ich czarowi, ulegając pokusie zakupu kolejnej „niezbędnej” pary. Z dużej kolekcji butów słynęła cesarzowa Eugenia, a także Imelda Marcos, żona filipińskiego dyktatora. Nikt chyba jednak nie przebije Victorii Beckham, której słabość do obuwia szacuje się na kilka tysięcy par.


W tym kontekście trudno nie dostrzec, że pantofel stał się atrybutem płci pięknej. Ma on przede wszystkim silne konotacje erotyczne: vulvę kojarzy się bowiem z butem, a stopę z penisem. W wielu kulturach samo wsunięcie stopy do trzewika albo przydepnięcie jego krawędzi oznacza wzięcie kochanka lub kochanki . Co ciekawe, tradycyjne marokańskie babusze (Babouches) imitują właśnie pantofel z przydepniętą piętą. Nie rzadko przywiązywano obuwie do wozu, którym jechała młoda para, co miało zapewnić jej liczne potomstwo i szczęście . Nie powinien więc dziwić fakt, że buty stały się symbolem małżeństwa i wierności. Stary chiński znak symbolizujący pantofel czyta się tak samo jak ten, który oznacza kontrakt, mimo odmiennego zapisu. W Państwie Środka buty wręczano w prezencie ślubnym jako symbol zjednoczenia . Podobny zwyczaj praktykowany był w średniowiecznej Europie, kiedy to młoda para otrzymywała drewniane patynki, czyli wierzchnie obuwie ochronne. Tego rodzaju obuwie widzimy właśnie na obrazie Jana van Eycka Portret małżonków Arnolfinich.

 40

Patynki zakładano na trzewiki lub sukienne nogawice ze skórzaną podeszwą, by chronić but przed zabrudzeniem, a stopę przed chłodem i wilgocią. Z czasem zaczęto nosić patynki także w domu, a kaprysy mody uczyniły z nich element stroju ceremonialnego na dworach Europy zachodniej.

Wykopaliska dowodzą, że obuwie towarzyszy człowiekowi już od wielu tysięcy lat . Niejednokrotnie buty właśnie wskazywały na wysoki status społeczny, niewolnik bowiem nie posiadał niczego, a w szczególności butów. Również słynny bajkowy kot, wkraczając w świat ludzkich intryg wprzód obuł długie buty. Warto chwilę pozostać w świecie bajek, które podkreślają magiczną funkcję obuwia. Pantofelek Kopciuszka, siedmiomilowe buty Tomcia Palucha czy kalosze z baśni Andersena to „pierwszoplanowi bohaterowie” baśni.

Lata świetlne dzielą prymitywne łapcie z łyka lipy czy wierzby, które nosili choćby Słowianie od pożądanych przez współczesne kobiety szpilek z charakterystyczną czerwoną podeszwą marki Christian Louboutin. W ciągu swojej barwnej historii buty nie tylko chroniły stopę, ale wyrażały także wysoki status społeczny ich właściciela. W starożytnym Rzymie typowe calceus z rzemykami z czerwonej skóry były obuwiem noszonym wyłącznie przez urzędników kurulnych i cesarza, pozostałym obywatelom rzymskim przysługiwał kolor czarny [4].

Wysoką pozycję społeczną późnośredniowiecznych elegantów podkreślały ciżemki z mocno wydłużonymi czubkami. Statuty miejskie i orzeczenia synodów kościelnych występowały przeciwko zbyt długim noskom lub rezerwowały odpowiednie długości dla wyższych stanów. Z czasem Kościół potępił noszenie tego rodzaju ozdób. Większość zachodnich historyków mody przyjmuje, iż tę charakterystyczną modę zapoczątkowano w Polsce. Stąd w Europie buty z długimi noskami określano jako poulaines lub cracoves [5, s. 91].

Z kolei noszone początkowo jako obuwie ochronne, tzw. chopine, rodzaj buta na platformie, z czasem przybrały gigantyczne rozmiary nawet do 50 cm. Jako pierwsze miały nosić chopine weneckie kurtyzany, moda jednak nie lubi stawianych jej granic, a kuriozalnych rozmiarów platformy szybko pojawiły się na nogach arystokratek we Włoszech i Hiszpanii. Mimo iż chopine krępowały ruchy, a dama, by móc się poruszać, wymagała pomocy dwóch służących, to jednak ważniejsze były nakazy mody i widoczny dla wszystkich prestiż właścicielki dziwacznych butów [5, s. 183-4].

 41

W przypadku obuwia historia lubi się powtarzać, a koturny regularnie wkraczają na scenę, choć niekoniecznie już w celach praktycznych, jak miało to miejsce u ich początków w teatrze grackim. Współczesne koturny choćby te od ekscentrycznej projektantki Vivienne Westwood dochodzące do 25 cm miały w symboliczny sposób postawić kobietę na piedestale. Skądinąd sprawiły kłopoty nawet tak doświadczonej modelce jak Naomi Campbell, która podczas pokazu przewróciła się na wybiegu [6].

Kwintesencją kobiecości są jednak wysokie obcasy. W historii obuwia damskiego pojawiły się dość późno. Kielichowaty niezbyt wysoki obcas miała wprowadzić na salony słynna kochanka Ludwika XV Madame de Pompadour.

42

Ówczesna moda nakazywała umieszczać obcas między podeszwą a piętą, co z pewnością nie ułatwiało chodzenia. Dziś trudno nam sobie wyobrazić, że większość butów, aż do końca XIX wieku, była szyta bez rozróżnienia na lewy i prawy. Przez całe stulecia też kanony mody i przyzwoitości nakazywały szczelnie zakrywać kobiecą nogę, tak iż spod powłóczystych szat wystawał jedynie czubek pantofelka. Paradoksalnie brak przyzwolenia na odsłonięcie tej części kobiecego ciała szedł często w parze z przyzwoleniem na wyzywające kobiece dekolty. Mimo iż sięgające ziemi suknie nie pozwalały na dogodną prezentację pantofli, to jednak charakteryzowały się one bogactwem zdobień i wyrafinowaną formą. Jędrzej Kitowicz w Opisie obyczajów tak przedstawia obuwniczą modę połowy XVIII wieku: „W średnich latach panowania Augusta III nastały trzewiki bławatne, atłasowe i grodetowane rozmaitych kolorów, gładkie, bez haftów, nie już jak dawniejsze tasiemką albo wstążką zawiązywane, ale zapinane na sprzączkę srebrną, która w początkach swoich była mała, wąska, potem przerobiona na wielką, cały niemal wierzch nogi okrywającą [...]” [7].

W latach 20. i 30., kiedy długość spódnic uległa wyraźnemu skróceniu, większy akcent położono na buty. Ogromną popularnością cieszyły się wówczas tzw. mary jane, buty z paseczkiem. Wspaniale wyglądały na nogach i można było w nich tańczyć. Nazwa tych pantofli wywodzi się od bohaterki komiksu Buster Brown. W niezwykle popularnym na początku minionego wieku komiksie Richarda Outcaulta czarne buty z paseczkiem nosiła Mary Jane, siostra tytułowego bohatera. Coco Chanel zaproponowała swoją własną wersję mary jane, but na niezbyt wysokim obcasie z charakterystycznym zestawieniem kolorów białego z czarnym, wykorzystywanym odtąd również w innych typach „chanelek”.


43

Po epoce dzieci-kwiatów z modą na haftowane botki czy wysokie koturny, w latach 80. szpilki stały się najpopularniejszym obuwiem dla pań. Słabość współczesnych kobiet do superwysokich obcasów, jeszcze kilkanaście lat temu zakładanych jedynie na wieczorne wyjścia, tak podsumowuje Nina Garcia: „Te buty mają zdolność wywoływania euforii, uwielbienia, paniki oraz uzasadnionego debetu na karcie kredytowej. Nigdy nie masz ich za dużo i nigdy nie będziesz mieć wrażenia, że masz ich dość” [8]. Współczesne szpilki od Monolo Blahnika, Jimmyego Choo czy Christiana Louboutina mogą przyprawiać o zawrót głowy, zresztą nie tylko wysokością obcasa. Zejdźmy jednak na ziemię.

Vincent van Gogh uczynił tematem kilku obrazów własne, znoszone buty. Być może są one symbolem trudnej drogi, którą artysta musiał przebyć. Ciekawe, jakie buty wybralibyśmy jako symbol własnej życiowej podróży?

Kończąc tę swoistą wędrówkę przez wieki nie tylko na obcasach, życzę, aby bliskie kobiecym sercom marzenia o szklanym pantofelku zawsze się spełniały. Ewentualnie czasem można im dopomóc, zakupując choćby „szklane” pantofelki z kolekcji ślubnej firmy Touch Ups;)


44

Przypisy

1. A. Lebeuf, Stopa bosa stopa obuta. Semantyka motywu ikonograficznego, Kraków 2003, s. 43.

2. W. Kopaliński, Słownik symboli, Warszawa 1990, s. 259.

3. Por. M. Toussaint-Samat, Historia stroju, przeł. K. Szeżyńska-Maćkowiak, Warszawa 2002.

4. Historia mody: dzieje ubiorów od czasów prehistorycznych do końca XX wieku, Francois Boucher, Yvonne Deslandes; kons. nauk. Anna Sieradzka, Warszawa 2004, s. 102.

5. Por. A. Drążkowska, Historia obuwia na ziemiach polskich od IX do końca XVIII wieku, Toruń 2011.

6. S. Jonas, Moda. Marki, projektanci, ubrania, przeł. I. Stępor, E. Walońska, Warszawa 2009, s. 284.

7. J. Kitowicz, Opis obyczajów za panowania Augusta III, Warszawa 1985, s. 266.

8. N. Garcia, Klasyczna setka, czyli co powinna mieć w szafie każda kobieta z klasą, przeł. J. Figlewska, Warszawa 2010, s. 233.