Hormony a cellulit

Written by Julita Malinowska*, Anna Stachecka*
Rate this item
(0 votes)

Współczesna kobieta zmaga się z wieloma problemami, aby wyglądać pięknie, zdrowo i młodo. Zmarszczki, przebarwienia, rozstępy czy otyłość to jedne z wielu problemów nie tylko estetycznych, ale i zdrowotnych. Nie mniejszym okazuje się również cellulit.

Co to za schorzenie? Przez naukowców określane jest jako lipodystrofia, choć powszechnie znane jako cellulit, a potocznie nazywane „skórką pomarańczową”. Jest to obrzękowo-włókniejące zwyrodnienie tkanki łącznej, spowodowane gromadzeniem się wody, toksyn, tłuszczu w tkance łącznej. Wywołuje je wiele czynników, takich jak: • Podłoże genetyczne • Styl życia każdej z nas, (czyli to, co jemy, jak się ubieramy oraz to jak i ile się ruszamy) • Hormony a także zaburzenia hormonalne


 10

Ryc. 1 Podskórne komórki tłuszczowe (zaznaczone kolorem żółtym) [4].

Z cellulitem jako schorzeniem tkanki łącznej boryka się ponad 80% kobiet w różnym przedziale wiekowym. Statystyki pokazują, że nie możemy go lekceważyć, dlatego warto spojrzeć na różne aspekty powstawania cellulitu i czynniki temu sprzyjające, a szczególnie na udział hormonów. Okazuje się, że mają on ogromne znaczenie i tak naprawdę ich aktywność w większości jest niezależna od nas samych, a więc zastanówmy się, jaki związek jest pomiędzy hormonami, a stwierdzeniem „jestem kobietą, a więc mam cellulit”.

No właśnie – hormony. Zwłaszcza te nasze kobiece, to "niesforne psikusy", które wprowadzają w naszym organizmie niezłe zamieszanie, zaczynając od trądziku młodzieńczego, miesiączki poprzez zmiany samopoczucia aż po cellulit czy rozstępy. Hormony regulują wszystkie procesy zachodzące w naszym organizmie, a z punktu widzenia etiopatogenezy cellulitu interesuje nas, jaki mają związek właśnie z tym schorzeniem.
 Otóż po pierwsze odpowiadają za rozmieszczenie tkanki tłuszczowej w organizmie każdej z nas. Wówczas, gdy zaczynamy dojrzewanie płciowe, żeńskie hormony estrogeny są przyczyną przybywania komórek tłuszczowych (adipocytów) w charakterystycznych miejscach, takich jak okolice bioder, pośladków, brzucha, piersi i czasem po wewnętrznej stronie ramion. W takiej sytuacji, gdy mamy do czynienia z gwałtownym nagromadzeniem się dużej ilości komórek tłuszczowych za przyczyną estrogenu, dochodzi bardzo często do patologii tkanki łącznej w postaci cellulitu, ponieważ jej budowa i fizjologia również się do tego przyczyniają [2, 4]. Dlaczego? W odróżnieniu od mężczyzn włókna kolagenu i elastyny, które tworzą tkankę łączną u kobiety układają się równolegle, co ułatwia komórkom tłuszczowym swobodne przesuwanie się pomiędzy nimi. Ponadto adipocyty u kobiet mają kształt sferyczny, przez co przemieszczają się z łatwością ku górze, czyli w kierunku powierzchni skóry [3].

Jak widać połączenie tych obu czynników (aktywność estrogenów i budowa oraz fizjologia tkanki łącznej) daje sposobność do powstania cellulitu. Dodatkowo powodują one rozszerzanie naczyń krwionośnych i limfatycznych na skutek zmniejszenia elastyczności żył. Efektem tego działania jest zwiększenie przepuszczalności naczyń, co skutkuje powstawaniem miejscowych obrzęków. Te zaś uciskają na komórki tkanki łącznej w szczególności na komórki tłuszczowe. Rzutuje to w dużej mierze na funkcjonowanie komórek i bardzo często dochodzi do patologicznych zmian w ich obrębie [3].

Dlaczego tak się dzieje? Uciśnięte w wyniku obrzęku adipocyty mają zaburzone procesy zachodzące w obrębie komórki, m.in. odżywianie i oczyszczanie z toksycznych pozostałości procesów metabolicznych. Skutkuje to powstaniem cellulitu, ponieważ jego przyczyną jest nie tylko nadmierne gromadzenie się komórek tłuszczowych w tkance łącznej, ale także toksyn. Poza tym często może doprowadzać to także do powstawania zmian zapalnych, które powodują zwłóknienia tkanki łącznej [3].

Idąc tym tokiem rozumowania przejdźmy do samych tłuszczy, których metabolizm sterowany przez hormony, również ma wpływ na cellulit. Istnieją takie procesy jak lipoliza, czyli rozkładanie tłuszczy do wolnych kwasów tłuszczowych i glicerolu, oraz lipogeneza, czyli synteza kwasów tłuszczowych i glicerolu do triglicerydów. Wolne kwasy tłuszczowe i glicerol są transportowane z adipocytów i uwalniane do krwiobiegu, natomiast triglicerydy są magazynowane w komórkach tkanki tłuszczowej [2]. Oczywiście, korzystniejsze dla nas z punktu widzenia podatności na powstanie cellulitu są procesy lipolizy, które wraz z procesami lipogenezy są regulowane hormonalnie niezależnie od nas, gdyż za to odpowiedzialny jest nasz materiał genetyczny.

To on decyduje o większej lub mniejszej aktywności hormonów wpływających na lipolizę i litogenezę, takich jak adrenalina i noradrenalina wydzielane w rdzeniu nadnerczy i we włóknach układu współczulnego, a także o ilości i aktywności określonych receptorów na adipocytach. Związek pomiędzy tymi zależnościami jest następujący: adrenalina i noradrenalina oddziałują na komórki tłuszczowe poprzez receptory adrenergiczne typu alfa lub beta oraz przez receptory NPY (Neuropeptyd Y). Aktywacja receptorów typu alfa i NPY ułatwia lipogenezę, natomiast przez receptory typu beta przekazywany jest sygnał aktywujący lipolizę. Jak więc widzimy, jest to kolejny dowód na to, jak duży wpływ na cellulit mają hormony (ryc. 2) [2, 3].


11Ryc. 2 Rozmieszczenie receptorów α, β i NPY na komórkach tłuszczowych w różnych obszarach ciała [3].

Podsumowując, estrogeny wpływają bezpośrednio na zwiększenie się komórek tłuszczowych w tkance łącznej w określonych miejscach i w sposób pośredni na gromadzenie się w nich toksyn. Adrenalina i noradrenalina natomiast sterują metabolizmem tłuszczy.

Jest wiele innych hormonów, których aktywność w sposób pośredni bądź bezpośredni wpływa na powstanie cellulitu. Mineralokortykoidy wydzielane przez korę nadnerczy wpływają na gospodarkę wodną organizmu, a jak już wspomniano, cellulit to nie tylko nagromadzenie się tłuszczy, ale także wody i toksyn, a więc kolejne powiązanie. Hormon wzrostu - somatotropina - wydzielana przez przysadkę mózgową wzmaga rozkład tłuszczów zapasowych i glikogenu. Tyroksyna - hormon tarczycy - przyspiesza tempo metabolizmu, a więc wzmaga procesy lipolizy [5].

Omówione wyżej związki pomiędzy etiopatogenezą cellulitu a hormonami powinny rzucić dodatkowe światło na przyczynę jego powstawania, która jest tak bardzo związana z fizjologią naszego organizmu. Musimy jednak pamiętać, że tak naprawdę gospodarka hormonalna każdego z nas jest osobnicza i nie ma wyłącznego wpływu na powstanie cellulitu. Możliwości jego początku są tym większe, im większe będziemy mieli predyspozycje genetyczne do cellulitu a także sami się do niego przyczynimy, prowadząc nieodpowiedni tryb życia, dotyczący przede wszystkim żywienia i aktywności fizycznej, czyli szkodzący w sposób pośredni naszej tkance łącznej.

Z punktu widzenia hormonów jako przyczyny cellulitu, jedyne co możemy zrobić, aby zmniejszyć ich wpływ jego na powstawanie, jest profilaktyka polegająca np. na rozsądnym stosowaniu hormonalnych środków doustnych, które powodują zwiększony poziom estrogenów w organizmie, oraz na szczególnej czujności i profilaktyce poprzez uprawianie sportu i odpowiedniego odżywiania na co dzień oraz podczas ciąży czy menopauzy, gdzie dochodzi do zaburzeń hormonalnych i ryzyko cellulitu jest wówczas ogromne. Powiedzenie "jestem kobietą, a więc mam cellulit" żadnej z nas nie powinno już dziwić, ponieważ jeśli jedną z głównych przyczyn cellulitu są żeńskie hormony, takie jak estrogen, to wydaje się rzeczą naturalną, że dotyka on w większym procencie nas – kobiety niż mężczyzn.

BIBLIOGRAFIA

1. Casadamunt J., Naturalne sposoby zwalczania cellulitu, tł. A. Ciastek, Bellona, Warszawa 2007. 2. Murray R.K, Daryl K. Granner, Peter A. Mayes, Biochemia Harpera, red. nauk. tłum. F. Kokot, wyd. 6 uakt., PZWL, Warszawa 2008. 3. Kosmetologia pielęgnacyjna i lekarska, red. M. Noszczyk, PZWL, Warszawa 2010. 4. http://www.zlotenici.eu. 5. Traczyk Z.W., Fizjologia człowieka w zarysie, wyd. 8, PZWL, Warszawa 2007.
 *Autorki są członkiniami Koła Naukowego Patofizjologii przy Wyższej Szkole Zdrowia, Urody i Edukacji w Poznaniu, któremu patronuje dr Jolanta Batko.