Logika przetrwania. Rzecz o "Dlaczego piękni ludzie mają więcej córek? S. Kanazawy i A.S. Millera

Written by dr Katarzyna Sokołowska
Rate this item
(0 votes)

SOK REC

Co decyduje o tym, kim jesteśmy: geny czy wychowanie? pytanie to nie straciło na aktualności, mimo kolejnych dekad badań nad ludzką naturą. Spór między „naturystami” a „kulturystami” wypływa z pokusy dychotomicznego postrzegania świata. Przedstawicielka nurtu psychologii ewolucyjnej, Sarah Blaffer Hardy żartowała, że przypuszczalnie jesteśmy zaprogramowani, aby przeciwstawiać naturę kulturze [1]. Łatwo jednak dzielić rzeczywistość wyłącznie na czarną lub białą. Nowe światło na stare problemy rzuca prężnie rozwijająca się od lat 90. ubiegłego wieku psychologia ewolucyjna. Dla czytelnika niewtajemniczonego w jej arkana przewodnikiem zachęcającym do dalszych poszukiwań może stać się książka Alana S. Millera i Satoshi Kanazawa o intrygującym tytule Dlaczego piękni ludzie mają więcej córek?

W niezwykle przystępnej formie pytań i odpowiedzi autorzy publikacji przełamują nasz opór, by dostrzec i zaakceptować wpływ ewolucyjnych uwarunkowań na nasze zachowanie i podejmowane decyzje. Autorzy udzielają odpowiedzi na wiele frapujących pytań, m.in.: w jaki sposób wybieramy partnerów, dlaczego paradoksalnie poligamia przynosi więcej korzyści kobietom niż mężczyznom, co wpływa na zakres i preferencje rodzicielskiego inwestowania w dzieci, a także dlaczego mężczyźni są skłonni do podejmowania ryzykownych i agresywnych działań?

Czy tego chcemy czy nie biologia decyduje o wielu aspektach naszego życia. Jakkolwiek żarliwie wierzylibyśmy w potęgę ludzkiego rozumu, należymy do świata przyrody. Problem jednak leży na styku natury i kultury. Ciało człowieka jest bowiem „produktem” milionów lat ewolucji, a w ostatnich tysiącleciach środowisko życia gatunku Homo sapiens zmieniało się zbyt gwałtownie, żeby mogły nadążyć za nim procesy ewolucyjne umożliwiające przystosowanie. Tak więc, jak zauważają psycholodzy ewolucyjni, nasze mózgi utknęły w epoce kamiennej. Stąd też bierze się problem z wieloma adaptacjami psychicznymi, które tak jak upodobanie do słodkich i tłustych potraw wyewoluowały w innym środowisku naturalnym. Współczesny człowiek otrzymał je niejako w spuściźnie po przodkach, choć w obecnych warunkach przynoszą one więcej szkody niż pożytku.

Główne pole badań psychologii ewolucyjnej skupia się na analizowaniu czynników prowadzących do odnoszenia przez jednostki sukcesu reprodukcyjnego, a więc przekazania swoich genów. W doborze naturalnym niepoślednią rolę odgrywa atrakcyjność fizyczna, temu zagadnieniu właśni autorzy omawianej publikacji poświęcają wiele uwagi. W tym miejscu przywołać możemy pytanie postawione przez Anitę Loos w tytule jej bestsellerowej powieści Dlaczego mężczyźni wolą blondynki?. W dodatku, jak dopowiadają Miller i Kazanawa, blondynki z dużymi piersiami i zarazem szczupłe w talii. Za ideałem kobiecego piękna kryje się logika ewolucji. Kolor włosów, stan skóry, a także sylwetka pomagają oszacować wiek, zdrowie i płodność kobiety. W walce genów o przetrwanie są to elementy decydujące o zwycięstwie bądź porażce. Oczywiście współcześnie dzięki kosmetyce i chirurgii plastycznej przedłużanie młodości czy poprawa atrakcyjności fizycznej nie stanowi problemu. Jednak mózgi ukształtowane w okresie plejstocenu, a więc w epoce kamiennej, nic o tym nie wiedzą.

Badania psychologów ewolucyjnych przeprowadzone z udziałem noworodków dowiodły także, iż rodzimy się z detektorem piękna. Twierdzenie więc, że piękno jest w oku patrzącego, możemy zaliczyć do współczesnych mitów. Wyczucie piękna jest adaptacją psychiczną powstałą na drodze ewolucji, stąd można określić, na czym ono polega. Tak np. atrakcyjne twarze cechuje wysoki stopień symetrii, a także, co może być zaskakujące, przeciętność rysów. Badania dowiodły, że taka właśnie twarz świadczy o zdrowiu genetycznym i odporności na środowiskowe czynniki chorobotwórcze. Potwierdzono korelację między IQ a symetrią, a naukowcy z londyńskiego King’s College udowodnili, że symetria ma związek z liczbą i ruchliwością plemników, a więc potencjalnym sukcesem reprodukcyjnym[2].
 Często jednak obwinia się jedynie kulturę, a więc projektantów mody, mass media, czy przemysł kosmetyczny, o kreowanie nierealnych wzorców piękna prowadzących do dysmorfofobii i związanych z tym chorób, takich jak bulimia czy anoreksja. Jest to jednak zwracanie uwagi nie tyle na przyczynę, co skutek. To tak jakby twierdzić, że źródłem uczucia głodu są spoty reklamujące jedzenie. Jest to absurdalne, choć nikt nie zaprzeczy, że mamy błysk w oku patrząc na apetyczne i pięknie zaprezentowane dania choćby na obrazku. Przyczyna ulegania swoistej presji kulturowej tkwi bowiem głęboko w naszej ewolucyjnej przeszłości. Wciąż powraca jednak pytanie, dlaczego jesteśmy skłonni poddawać swoje ciało reżimowi płaskiego brzucha, redukować swoją tożsamość do jej cielesnej powłoki. Filozofowie mówili: esse est principi – istnieć znaczy być postrzeganym, biolodzy ewolucyjni powiedzieliby: być dostrzeżonym, żeby przetrwać.

Już Arystoteles określał człowieka jako zwierzę społeczne. Mimo upływu stuleci i odkryć naukowych, o których filozofowi nawet się nie śniło, jego definicja wciąż pozostaje aktualna. Jesteśmy ukształtowani zarówno przez geny, jak i środowisko. Natura działa bowiem przez kulturę, a kultura bazuje na naturze.

Psychologia ewolucyjna nie przynosi jednak odpowiedzi na wszystkie zasadnicze pytania naszej egzystencji. Pozostaje wiele kwestii otwartych czy tylko połowicznie rozwikłanych. Nadal nie znaleziono uzasadnienia, dlaczego dorosłe dzieci otaczają opieką starzejących się rodziców? Dlaczego ludzie wolą mieć mało dzieci albo w ogóle nie chcą ich mieć? A także dlaczego niektórzy popełniają samobójstwa?

Jednak na pytanie postawione przez Millera i Kanazawę w tytule książki: dlaczego atrakcyjniejsi fizycznie rodzice częściej mają córki niż synów, na pewno czytelnik znajdzie odpowiedź w trakcie lektury, a będzie to z pewnością przyjemnie i owocnie spędzony czas.
 S. Kanazawa, A.S. Miller, Dlaczego piękni ludzie mają więcej córek?, przeł. E. Piotrowska, Albatros, Warszawa 2010, ss. 280.

Przypisy:

[1]M. Henderson, 50 teorii z genetyk, które powinieneś znać, przeł. K. Tońska, Warszawa 2010, s. 86. [2]Por. R. Dunbar, Ilu przyjaciół potrzebuje człowiek. Na tropie zagadek ewolucji, przeł. D. Cieśla-Szymańska, Warszawa 2010, s. 234-236.