Znaczenie diety i stylu życia w profilaktyce chorób nowotworowych

Written by Szymon Kulski
Rate this item
(0 votes)

Dominujący współcześnie styl i tempo życia wymusza często niefrasobliwe podejście do jakości diety i żywienia. Musimy więc zdać sobie z tego sprawę, że ta beztroska w podejściu do SK fast kwestii ilości i jakości codziennych posiłków opatrzona jest ryzykiem wywołania choroby nowotworowej. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) szacuje, że na świecie obecnie choruje na raka 25 milionów ludzi, do czego należy doliczyć 11 milionów nowych zdiagnozowań każdego roku. Ta sama organizacja podaje, że 12,5% wszystkich odnotowanych zgonów spowodowanych jest właśnie chorobą nowotworową. Wynik ten przewyższa liczbę zgonów wskutek AIDS, gruźlicy i malarii razem wziętych. Z jednej więc strony słowo „rak” budzi prawdziwy i zrozumiały niepokój, z drugiej jednak wciąż występuje niedostateczna świadomość, jak ustrzec się przed ryzykiem choroby nowotworowej. Artykuł ten wpisuje się w codzienną potrzebę podejmowania tematu zdrowego stylu życia i zdrowego żywienia, by jeszcze bardziej zwiększać społeczną świadomość co do zagrożeń płynących ze złych nawyków żywieniowych i niehigienicznego trybu życia. Liczne badania i sondy pokazują, że społeczeństwo ma pewnego rodzaju świadomość wpływu złego stylu życia na rozwój i powstawanie chorób układu sercowo-naczyniowego czy cukrzycy typu II. W przypadku zapadania na raka pokazują one, że jako przyczynę ankietowani wskazują – obok nieszczęścia, na który nie ma się wpływu – kolejno: żywność skażoną pestycydami, skażenie środowiska, czynniki dziedziczne, otyłość oraz palenie papierosów. Według lekarzy i naukowców badających ten problem jedynie trzy ostatnie przesłanki mają większy i znaczący wpływ na uleganie chorobom nowotworowym. Okazuje się bowiem, że głównymi czynnikami wpływającymi na rozwój choroby nowotworowej są w kolejności malejącej: nieodpowiednie odżywianie i styl życia (brak ruchu, stres, otyłość), palenie tytoniu, czynniki dziedziczne. Wniosek z tego taki, że nieustannie należy podejmować ten problem w rozmaitych kanałach informacyjnych, a obowiązek ten z pewnością leży na promotorach zdrowia, czyli także na dietetykach. Warto jednak podkreślić, że rak, przy zrozumieniu mechanizmów powodujących jego

Źródło ryciny: http://kobieta.onet.pl/zdrowie/najwiekszy-wrog-ukl-pokarmowego/sc051

rozwój, pomimo swej grozy jest uważany przez naukowców za taką samą chorobę przewlekłą, jak wiele innych. Można się z tym twierdzeniem zgodzić lub nie, ale należy uświadomić sobie, że pomimo swojego niszczycielskiego potencjału można ją powstrzymać dzięki właściwemu trybowi życia. Przyjrzyjmy się zatem czynnikom, które możemy sami zmienić bądź skorygować, by żyć zdrowiej i spokojniej [1].

Zejdź z kanapy!

Teza o tym, że ruch i wszelka aktywność fizyczna pomaga w leczeniu i profilaktyce chorób sercowo-naczyniowych jest bardzo rozpowszechniona, pytanie – na ile skutecznie do nas SK buty przemawia? Światowy Fundusz Badań nad Rakiem przeprowadził analizę, z której wynika, że aktywność ogranicza ryzyko raka jelita grubego o 50%, raka piersi o 30-40% , a także błony śluzowej macicy. Regularna aktywność fizyczna redukuje masę tłuszczową, a więc jeden z tych czynników mających wpływ na zachorowalność na nowotwory. Dzięki ruchowi zmniejsza się także ilość hormonów płciowych we krwi, a więc redukuje się ryzyko nowotworów zależnych od ich ilości (rak prostaty, rak piersi). Wielu ludzi obawia się jednak aktywności ruchowej i związanego z tym wysiłku, ale przecież nikt nie każe nam zostawać zaraz sportowcami wyczynowymi. Rodzaj sportu można dopasować do swoich upodobań, warunków, stanu zdrowia, możliwości. Można iść do sklepu zamiast podjeżdżać do niego autem, można wejść na piętro zamiast jechać windą, komunikację miejską można zamienić na rower czy autem czy wydłużyć spacer z psem o kilka okrążeń wokół bloku zamiast jednego [1, 2]. Dobrze przy tym pamiętać, że ruch i aktywność stymulują wydzielanie hormonu szczęścia. Zatem, czegóż więcej do szczęścia jest potrzebne?

Źródło: http://podroze.gazeta.pl/podroze/1,114158,14398204,Duszne_powietrze_w_Tatrach_nie_wrozy_nic_dobrego_.html

Otyłość – problem nie tylko estetyczny

Otyłość jest jednym z głównych czynników sprzyjających powstawaniu raka. Priorytetem powinno być utrzymanie właściwej masy ciała dla osoby chcącej wdrażać prewencję przeciwnowotworową. Nadmierna masa ciała wpływa na powstanie minimum siedmiu rodzajów nowotworów: przełyku, trzustki, jelita grubego, piersi, błony śluzowej macicy, nerek, pęcherzyka żółciowego. Wraz ze wzrostem masy ciała rośnie także 2-3-krotnie ryzyko zachorowania na raka jelita grubego, pęcherzyka żółciowego, przełyku i nerek. Ryzyko raka błony śluzowej macicy rośnie 3,5 raza. Szacuje się, że 100 000 zgonom rocznie można by zapobiec, gdyby pacjenci utrzymali należytą masę ciała. Uważa się, że zachowanie masy ciała na poziomie BMI około 23 w znaczny sposób redukuje ryzyko zachorowania. Warto więc zagospodarować w ciągu dnia minimum 30 minut na jakąkolwiek aktywność fizyczną i połączyć to ze zdrową zbilansowaną dietą [1, 2, 3].

Antyoksydant – superbohater antyrakowy

Nazywa się go także wymiataczem antyrakowym bądź też niszczycielem wolnych rodników. Ale co to właściwie jest ten wolny rodnik? Podczas procesu przemiany pożywienia, na przykład w energię, powstają produkty uboczne (dwutlenek węgla, woda i inne produkty rozpadu), a z nich z kolei powstają czynniki oksydujące, czyli właśnie wolne rodniki. Procesy te są trwałe i stałe, a więc wolne rodniki uwalniane są cały czas. Atakując molekuły komórek ciała, przyczyniają się do powstawania wielu chorób zwyrodnieniowych, autoimmunologicznych, nowotworowych. Powodują także przyśpieszenie procesu starzenia się ciała. Na ratunek w walce z tym wrogiem przychodzą nam antyoksydanty. W diecie pobieramy pewne ilości tych dobroczynnych składników w postaci witamin E, C i beta-karotenu. Jak już wiadomo, jednym z czynników mających związek z

zachorowalnością na raka jest styl życia, a więc także to, co i jak jemy. Rozwój techniki, naszej wiedzy, na przykład o wartościach odżywczych, nie idzie w parze z wdrażaniem jej w życie i wprowadzaniem pozytywnych nawyków żywieniowych do codziennej diety [4, 5]. Tymczasem wiele pokarmów czy substancji naszych posiłków ma dobroczynną moc zwalczania

komórek rakowych. Przyjrzyjmy się wybranym grupom pokarmów bogatych w antyoksydantym, jaki i niektórym pojedynczym produktom.

Warzywa kapustne to oczywiście brukselka, brokuł, kalafior, kapusty głowiaste (czerwona i biała), rzepa, brukiew, kapusta chińska i pekińska, jarmuż. Działanie antyrakowe tych SK Kapusta warzyw wiąże się z zawartością glukozynolanów. Jest to grupa związków organicznych złożonych z reszty cukrowej. Występują naturalnie w roślinach, które w trakcie gryzienia łączą się z enzymem zawartym w naszej ślinie, tworząc izotiocyjaniany. Zwiększają one siłę naszych systemów obronnych organizmu przeciwko substancjom kancerogennym. Mają także zdolność zapobiegania rozwojowi komórek rakowych, dzięki temu, że uwalniają wolne rodniki, które są zabójcze dla tych komórek. Pamiętać należy o obróbce termicznej, w jakiej przygotowujemy te warzywa do spożycia. Najlepiej byłoby jeść je surowe, wtedy najwięcej tych dobroczynnych substancji dostarczamy do organizmu. Gotowanie we wrzątku niszczy aż 75% tych cennych substancji, które posiadają w sobie warzywa kapustne. Zaleca się więc gotowanie na parze, w kuchence mikrofalowej lub smażenie w woku. Pamiętajmy także o maksymalnie krótkim czasie gotowania [1, 2].

Warzywa cebulowate – zdrowie mimo łez...

Czosnek, cebula, szczypior chronią nas zwłaszcza przed rakiem układu pokarmowego, czyli głównie raka żołądka i jelita grubego. Spowodowane jest to obecnością związków siarki. Związki te usuwają z organizmu toksyczne substancje kancerogenne, jak i pomagają zwalczać uśpione mikroguzki przez powstrzymanie rozrostu komórek rakowych. Choć zapewne czosnek kojarzy się z przykrym zapachem, ewentualnie z sosem do kebaba lub tortilli, warto jednak sięgnąć po jeden choćby ząbek czosnku. Dlaczego? Pomimo intensywnego zapachu czosnku, który bywa kłopotliwy, jest on jednak naturalnym neutralizatorem wolnych rodników. W 1989 roku japońscy badacze opublikowali w „Planta Medica” opis badania przeprowadzonego na szczurach. Wątroba szczurów była poddawana działaniu wolnych rodników. W eksperymencie tym czosnek okazał się niezwykle skuteczny w walce ze zmianami chemicznymi, fizycznymi i oksydacyjnymi. Czosnek jest skutecznym składnikiem diety zapobiegającym także odkładaniu się cholesterolu frakcji LDL, a więc „tej złej” na ścianach naczyń krwionośnych. Jest więc zbawienny w walce z chorobami sercowo-naczyniowymi. Po więcej zastosowań czosnku odsyłam do bardzo ciekawej książki Edgara Browna „Czosnek dobry na wszystko” [1, 4].                                                                                                                                                                                                                                          Źródło ryciny: fotoblogia.pl - foto i styklizacja by Julia Wimmerlin

Zielona herbata – moc dająca zdrowie

Szacuje się, że do 1/3 masy liścia zielonej herbaty tworzą związki zwane katechinami. Mają one moc zapobiegania rozwojowi mikroguzów poprzez przeciwdziałanie w powstawaniu nowych naczyń krwionośnych i unerwień, przez co guzkom brakuje tlenu i substancji odżywczych, by mogły się uaktywniać. Szczególnie dobroczynne właściwości tego napoju obserwuje się w leczeniu raka prostaty i pęcherza, ale oczywiście nie tylko... Uważa się, że profilaktyczne działanie ma już wypita jedna filiżanka dziennie. Kluczem do cudownych właściwości tego napoju jest wybranie herbaty zawierającej jak największą liczbę katechin w swoim składzie i pochodzącej z Japonii, gdyż są one lepsze gatunkowo i zawierają większą liczbę kluczowego składnika. Ważne jest także regularne spożywanie zielonej herbaty. Można uczynić z tego rytuał w postaci wieczornego relaksu po pracy. Parzyć herbatę powinniśmy 8-10 minut, co pozwoli wydobyć z liści najwięcej składników. Oczywiście należy wspomnieć, że zielonej herbaty nie zalewamy wrzątkiem. Jedna filiżanka dziennie działa już profilaktycznie, co jest oczywiście prawdą. Optimum w zapobieganiu rakowi jest wypicie 3 filiżanek dziennie [3].

Owocowy raj...

Kto z nas nie lubi owoców. Jedni uwielbiają je, bo są słodkie i smaczne, inni przez to, że są zdrowe i sycące. Co najciekawsze wszyscy mają rację, owoce są pyszne, zdrowe i pożywne, a więc świetnie nadają się na przekąskę i jako dodatek do dań. Nas w tym artykule najbardziej ciekawią walory zdrowotne niektórych z nich. Udowodniono, że włączenie do jadłospisu owoców cytrusowych obniża o połowę ryzyko zachorowania, zwłaszcza na nowotwór układu trawiennego ( przełyku, jamy ustnej i żołądka). Owoce cytrusowe posiadają także zdolność podnoszenia przeciwrakowej aktywności związków, nawet jeśli same ich nie posiadają. Przykładem może być ananas, który angażuje się w blokowanie systemów chcących z organizmu usuwać substancje antyrakowe, przez co pozostają one w krwiobiegu dłużej i wzmacnia przez to ich potencjał [1].

Jabłko nie tylko dla Adama

Jak duża jest rozmaitość gatunkowa jabłek, tak rozmaity jest skład witamin i innych związków chemicznych i mineralnych. Wśród węglowodanów, mimo że posiadają i sacharozę i glukozę, dominuje jednak fruktoza. Owoc ten zawiera sporo substancji pektynowych, dzięki nim jest trwały i nadaje się do dłuższego przechowywania. W składzie jabłka mamy 15 aminokwasów, enzymy, fitoncydy oraz olejki eteryczne nadające mu przyjemny zapach. Walory lecznicze jabłka to na przykład wiązanie cholesterolu w żołądku i ułatwienie jego wydalania. Posiada zdolności absorbujące toksyczne związki, jak rtęć, kobalt, sole ołowiu i korzystnie wpływa na ich wydalanie. Miąższ jabłka ma działanie bakteriobójcze, uspokajające podrażnienie błon śluzowych przewodu pokarmowego. Jabłka są pomocne w leczeniu grypy typu A, nadciśnieniu, kamicy, stabilizacji kwasowo-zasadowej. Zjedzone ze skórą, pobudza perystaltykę jelit. Zaś tarte, gotowane, pieczone jest świetnym środkiem przeciwbiegunkowym. Naukowcy podejrzewają, że jabłka mogą mieć właściwości przeciwnowotworowe głównie przez to, że neutralizują bądź zwalczają związki radioaktywne. Wieloletnie obserwacje pozwoliły wysnuć wniosek, że ludzie regularnie jedzący jabłka rzadziej chorują na nowotwory przewodu pokarmowego. Nawet gdyby były to tylko domysły, jabłka posiadają tyle zdrowotnych właściwości, że i tak warto je jeść. Zwłaszcza, że nasz kraj słynie z pysznych, smacznych jabłek [6, 7].

Owoce jagodowe

Kwas elagowy i delfinidyna organicznego związku chemicznego, występującego naturalnie jako barwnik roślinny, stosowany jako E163b, zapobiegając powstawaniu nowej sieci naczyń

krwionośnych w sąsiedztwie guzów czyli tak jak wcześniej wspominałem pozbawiają guzki dostaw tlenu i substancji odżywczych. Także antycyjanidy zawarte w jagodach, malinach, poziomkach, truskawkach, borówkach tworzą związek silnie przeciwrakowy, blokują także min. dwa białka o podstawowym znaczeniu w rozwoju i wzroście nowotworu. Hamują rozrost istniejących już guzów poprzez niedopuszczenie do powstawania nowych naczyń krwionośnych w ich okolicach. Poza właściwościami wymiatającymi wolne rodniki z naszego organizmu owoce te są cenne w leczeniu takich schorzeń, jak na przykład: zaparcia, podagra, choroby wątroby, kamienie moczowe i żółciowe, przemęczenie, stany zapalne, zmiany miażdżycowe, anemia, choroby reumatyczne, łuszczyca, różnego rodzaju zmiany skórne. Po raz kolejny okazuje się, że owoce są genialne nie tylko pod względem smakowym, ale i zdrowotnym [6, 7].

Wybuchowa moc granatu

Granatowi warto poświęcić odrębnych kilku słów. Owoc ten, o twardej skórze, zawierający mnóstwo małych pestek otoczonych czerwonym miąższem o wyrazistym i charakterystycznym smaku, ma niezwykłe działanie przeciwutleniające – trzykrotnie przewyższa działanie czerwonego wina i zielonej herbaty. Sok z granatu znacznie przyczynia się do hamowania rozrostu raka prostaty, ale nie tylko. Badania udowodniły, że o 60% redukuje on rozwój raka płuc. Pestki granatu też są jadalne i są świetnym dodatkiem do różnego rodzaju deserów, przekąsek czy mięs. Nazwa tego owocu bardzo dokładnie oddaje sposób, w jaki dociera się do jego smacznych pestek… Ten, kto jeszcze tego nie doświadczył, przed rozłupaniem granatu niech lepiej założy fartuch… [1]. Jeśli sięgać po owoce, to śmiało można jeść mrożonki, ponieważ proces mrożenia w żadnym stopniu nie pozbawia ich dobroczynnych właściwości. Możemy także owoce zastąpić sokami, pamiętając przy tym, by był to sok 100%, a nie żaden napój czy nektar. Najkorzystniej jest wypić sok naturalny zaraz po przygotowaniu, z kolei nie więcej niż 1-2 szklanki jednorazowo. Ze względu nie tylko na walory smakowe, zapachowe, ale także na ich prawidłową przyswajalność zaleca się pić soków naturalnych powoli, małymi łyczkami.

Soja – kontrowersja, na którą trzeba uważać

Ta ciekawa roślina pochodzi z rodziny bobowatych i zawiera fitoestrogeny, a więc bardzo podobne związki do estrogenów, czyli kobiecych hormonów płciowych. Kiedy ich poziom jest zbyt wysoki, ryzyko raka piersi u kobiet znacznie wzrasta. Badania przeprowadzone przez Korde AL, Wu, HA, et al. Childhood Soy Intake and Breast Cancer Risk in Asian American Women. Cancer Epidem Biomar Prev 2009 i grupę innych naukowców w USA pokazały, że potrawy na bazie soi zalecane kobietom w młodym wieku, czyli przed wzrostem w organizmie estrogenów związanych z dojrzewaniem, przyczyniały się do znacznego spadku zachorowań przez nie na raka piersi w porównaniu z rówieśnicami niespożywającymi potraw sojowych. Te same badanie nie wykazały jednak tego samego u kobiet, u których rak już się rozwinął. Podejrzewa się, że mogą wręcz wystąpić odwrotne szkodliwe skutki. Jak wiadomo, jedną z przyczyn raka piersi u kobiet w krajach zachodnich jest podwyższony znacznie poziom estrogenów, w które soja jest bardzo bogata. Dlatego wszelkie terapie na bazie soi powinno się prowadzić bardzo ostrożnie. Dzienne spożycie soi powinno zatrzymać się na poziomie 50-100g soi i to na przykład w połączeniu z warzywami kapustnymi. Również odradza się stosowania suplementów na bazie soi, gdyż mogą one zwiększać ryzyko wystąpienia choroby nowotworowej zamiast je zmniejszać. W stosowaniu więc soi jako antyoksydanta wskazana jest więc szczególna ostrożność i rozwaga [1].

Len – coś więcej niż tkanina

„Wszędzie tam, gdzie ziarno lnu stało się pokarmem ludność jest zdrowa” – miał powiedzieć mahatma Ghandi. Len jest jednym z pierwszych gatunków roślin udomowionych i uprawianych na wielką skalę. Był ceniony jako tworzywo włókiennicze już w starożytnym Egipcie. Zastosowanie konsumpcyjne i medyczne jest najprawdopodobniej tak stare i znane jak uprawa tej rośliny. Nasiona lnu obecne były w menu Faraonów w Egipcie, wchodziły w skład wielu potraw etiopskich, indyjskich i chińskich. Siemię lniane jest najlepszym roślinnym źródłem kwasu linolowego, a więc kwasu tłuszczowego omega-3. Wystarczą dwie łyżki siemienia, by zapewnić w 140% pokrycie dziennej zalecanej dawki kwasu omega-3. Kwasy te zmniejszają ryzyko między innymi raka piersi, prostaty, jelita grubego. Pamiętać przy tym należy o zmniejszeniu spożycia kwasu omega-6, którego nadmiar wpływa na rozwój np. prostaty, czyli o odpowiednim zbilansowaniu w diecie kwasów omega-6 do omega-3. Można to zrobić poprzez zastąpienie tłuszczów oliwą z oliwek i maksymalnie ograniczyć spożycie oleju słonecznikowego i kukurydzianego oraz produktów przetworzonych. Siemię lniane to nie tylko kwasy tłuszczowe. Zawiera także lignany, fitoestrogeny, czyli związki podobne do estrogenów mogące łagodzić niekorzystne skutki nadmiaru tego hormonu. Zaobserwowano, że po dodaniu lignanów do diety uniemożliwiony został rozwój nowotworu u badanych w laboratorium zwierząt. Jest to więc dobra i obiecująca alternatywa dla izoflawonów sojowych, które w większych dawkach mogą sprzyjać wzrostowi guzów piersi. Siemię lniane jest produktem o sporym wachlarzu dobroczynnych właściwości. Jest nasieniem zdolnym ingerować w rozwój nowotworu, ograniczać stan zapalny organizmu, a obecność lignanów to istny bastion ochronny przeciwko rakowi piersi. By przypomnieć, ziarna siemienia lnianego należy rozdrobnić samemu w młynku np. do kawy. Czynność ta pozwoli zwiększyć przyswajanie kwasów omega-3. Kwasy te są wyjątkowo wrażliwe, więc zaleca się kupowanie całych ziaren, samodzielne ich mielenie i przechowywanie w hermetycznym pojemniku w lodówce do maksymalnie dwóch tygodni [3].

SK targfoto by Eric Wert, targ holenderski

Addio pomidory? Skąd!

Włochy, Hiszpania, Meksyk to kraje, gdzie spożycie pomidorów i dań na ich bazie jest naprawdę duże. Tym samym zaobserwowano, że u mężczyzn z tych obszarów geograficznych znacznie rzadziej występował rak prostaty niż w krajach, gdzie spożycie tych warzyw jest mniejsze. Uważa się, że ma to związek z obecnym w pomidorach likopenem. Jest to barwnik ingerujący w proces rozrostu komórek przedrakowych. Jeśli w przypadku innych warzyw i owoców zaleca się spożywanie ich w postaci najlepiej surowej lub jak najmniej przetworzonej, to w przypadku pomidorów jest zupełnie odwrotnie. Im pomidor jest bardziej przetworzony tym więcej ma w sobie likopenu, a więc składnika, o który najbardziej nam chodzi. Pomidory należy spożywać z tłuszczami, na przykład z oliwą z oliwek w postaci sosu. Tłuszcz i obróbka w nim pomidorów nie tylko zwiększa zawartość likopenu, ale także poprawia przyswajalność tego składnika przez nasz organizm [1, 3].

Immunomodulatory – trudne słowo do trudnych zadań

Mówiąc prościej, są to substancje spożywcze korzystnie modyfikujące nasz system odpornościowy. A zatem mowa tu będzie o tej żywności, która podnosi naszą odporność. Warto

więc przywołać: jogurt, kefir wzbogacone o probiotyczne bakterie (bifidobakterie i laktobakterie) powodują rozrost w jelitach dobroczynnych bakterii, tym samym podnosząc odporność orazzapewniając ochronę przed zewnętrznymi agresorami (wirusami i zarazkami). Grzyby posiadają walory nie tylko smakowe i niskokaloryczne. Zawierają związki, które stymulujące system immunologiczny i hamują rozwój i rozrost różnych typów raka. Przykładem są boczniaki, których związki atakują bezpośrednio komórki rakowe i zmuszają je do samozniszczenia, głównie w raku okrężnicy. Przygotowując młode boczniaki, nie trzeba ich wcześniej obgotowywać, starsze zaś okazy bywają twarde i warto wrzucić je do wrzątku i obgotować kilka minut. Po tym zabiegu należy boczniaka starannie osuszyć. Jeśli chodzi o sposoby przyrządzenia, to można je: smażyć, gotować, grillować czy zmielić lub przygotować z nich farsz. Pieczarki natomiast posiadają liczne związki hamujące i uniemożliwiające rozwój raka piersi. Dzieje się tak poprzez hamowanie przez nich aktywności enzymu odpowiedzialnego za produkcję estrogenu. Włączenie grzybów do diety nie tylko wzbogaci naszą kuchnię, ale także pomoże w walce z nowotworem zwłaszcza piersi.

Podsumowując, zmieniając nawyki żywieniowe nie czynimy żadnej ekstrawagancji ani rewolucji, zmieniamy tylko część naszego stylu życia na lepsze, co na pewno zaprocentuje lepszym samopoczuciem i zdrowiem. Pamiętać jednak należy o paru podstawowych zasadach. Nie sztuką jest jedzenie, na przykład, samego brokuła, sztuka polega na tym, by nasz jadłospis obfitował we wszystkie albo większość tych wymienionych składników, by był zróżnicowany i możliwie mało monotonny bo tego chyba nikt nie lubi nie tylko w żywieniu [1, 2]. Światowy Fundusz Badań nad Rakiem radzi:

1. Zachować możliwe szczupłą sylwetkę i BMI między 21 a 23.

2. Codziennie poświęcić na aktywność fizyczną min. 30 minut.

3. Unikać napojów gazowanych i ograniczyć do min. spożycie produktów wysokokalorycznych.

4. Jeść dużo warzyw, owoców, roślin strączkowych oraz produktów z pełnego ziarna.

5. Ograniczyć jagnięcinę, wieprzowinę, wołowinę a więc czerwone mięso do 500g tygodniowo.

6. Zredukować dzienne spożycie alkoholu na max 60g dla mężczyzn i 20g dla kobiet.

7. Ograniczyć żywność konserwowaną za pomocą soli.

8. Nie korzystać z suplementów diety dla zapobiegania zachorowaniu na raka.

9. Karmić dzieci piersią do ukończenia 6 miesiąca życia.

10. Zaleca się stosowanie do tych zasad także osobom, które raka już pokonały.

Można by jeszcze dorzucić do nich takie oto rady:

– zamiast smażenia wybierajmy gotowanie, pieczenie w piekarniku, grillowanie, ale na

tackach;

– jedzmy 4-5 posiłków dziennie w stałych odstępach czasu;

– nie pomijajmy śniadań, które należy jeść do godziny po wstaniu z łóżka;

– kolację spożywajmy minimum 2-3 godziny przed snem;

– pamiętajmy o zróżnicowanej diecie.

Dostarczenie w diecie dobrze zbilansowanych, wymienionych w artykule, produktów sprawi nie

tylko, że będą działały jak leki o właściwościach przeciwrakowych, ale pozwolą zachować zdrowie,

równowagę i dobre samopoczucie w zgodzie z faktycznymi zapotrzebowaniami organizmu.

Piśmiennictwo

[1] Béliveau R, Gingras D, Piotrkiewicz-Karmowska E (red) Dieta w walce z chorobami. Warszawa: Wydawnictwo Delta W-Z; [2011].

[2] Béliveau R, Gingras D, Piotrkiewicz-Karmowska E (red) Dieta w walce z rakiem. Warszawa: Wydawnictwo Delta W-Z; [20--].

[3] Béliveau R, Gingras D, Piotrkiewicz-Karmowska E (red) Kuchnia przeciwrakowa. Warszawa: Wydawnictwo Delta W-Z; [20--].

[4]Brown E, Czosnek dobry na wszystko. Oficyna wydawnicza „ABC”. Warszawa; 2007.

[5] Chantal T , Barbara Amarowicz (tł) Kuchnia antyrakowa. Kraków: Wydawnictwo Esprit; 2011.

[6]Bielowski A, Owoce, które leczą. Sandomierz: Wydawnictwo diecezjalne i drukarnia; 2010.

[7] Vad Z, Owoce, źródło życia i zdrowia. Warszawa: Oficyna wydawnicza „ABC”; 2007.

 

Artykuł powstał w ramach warsztatów "Maestria pisania".