Krew, ogień, pożądanie – kulturowa historia czerwieni

Written by dr Katarzyna Sokołowska
Rate this item
(11 votes)

Zapominamy przede wszystkim o tym, że stanowi on nasz ludzki przywilej. W przeciwieństwie do ptaków, które dobrze widzą kolory, ssaki pod tym względem często są upośledzone. Według badań naukowców ludzka umiejętność rozróżniania barw narodziła się około 55 milionów lat temu. Zapewniała bowiem naszym przodkom pomoc przy wyszukiwaniu najbardziej dojrzałych, a więc wartościowych owoców i młodych liści. „Świadectwa kopalne wskazują, że w tym czasie nastąpiły zmiany w składzie gatunkowym ówczesnych lasów. Wcześniej w lasach dominowały figowce i palmy, dostarczające wielu produktów odżywczych, ale dość jednolite pod względem kolorystycznym. W późniejszych czasach zwiększyła się różnorodność gatunkowa roślin, a wraz z nią paleta ich barw” [1].

Czerwień odgrywa niebagatelną rolę w przyrodzie, choć nie jest ona tak bogato reprezentowana jak np. zieleń czy błękit. Niektóre ptaki, jak dziwonie czy flamingi, mają czerwone upierzenie; inne z kolei jak bażanty, cietrzewie czy koguty posiadają czerwone ozdoby w postaci grzebieni, korali czy płatków, które w jednoznaczny sposób sygnalizują poziom testosteronu oraz informują o zdrowiu i odporności zwierzęcia. „Pasożyty mogą mieć pewien wpływ na rozmiar i barwę grzebieni, ale tak naprawdę ich ostateczny wygląd zależy od hormonów. Im wyższy jest poziom testosteronu we krwi koguta, tym większy i bardziej jaskrawy jest jego grzebień czy korale” [2]. W zalotach czerwień jest więc doskonałym wizualnym, sygnałem atrakcyjności fizycznej i zwiastunem przyszłego sukcesu reprodukcyjnego.

Barwa życia i śmierci

ARK

Czerwień niejedno ma imię: karminowy, smocza krew, rubinowy, cynober, szkarłat, karmazyn, purpura, burgund, koralowy. Nie będzie chyba wielkim nadużyciem stwierdzenie, iż jest to najważniejszy z kolorów, jednocześnie implikujący szczególnie wiele znaczeń, niejednokrotnie wzajemnie wykluczających się. Symbolizuje on zarówno miłość, jak i nienawiść; życie i śmierć. Czerwień prowokuje i intryguje. Być może była to właśnie pierwsza barwa nazwana przez człowieka [3]. Dowody archeologiczne wskazują, że nasi przodkowie używali czerwonych barwników – ochry, tlenków żelaza i hematytu – już 300 tys. lat temu, regularne zaś znaleziska sięgają 200 tys. lat, a więc początków gatunku Homo sapiens. Dlaczego właściwie czerwień? Na to pytanie brytyjscy naukowcy Camilla Power i Chris Knight udzielają dość kontrowersyjnej odpowiedzi [4]. Używanie czerwonych barwników przypisują oni płci pięknej i wiążą z darwinowską teorią doboru seksualnego. Nasze pramatki miały używać naturalnych barwników, aby symulować przed mężczyznami menstruację. Ze względu na ukryty przebieg owulacji była bowiem ona dla mężczyzn jedynym sygnałem płodności partnerki. Płodzeniem zaś potomstwa, a nie jego wychowaniem mieliby być głównie zainteresowani mężczyźni. Kosmetyczne rytuały stanowiły więc demonstrację kobiecej solidarności uniemożliwiającej rozpoznanie niepłodnych, np. karmiących kobiet, aby także one mogły liczyć na pomoc mężczyzn-łowców. Pomijając jednak wątpliwą kwestię tzw. solidarności jajników, hipoteza brytyjskich uczonych zakłada rozumienie funkcji mężczyzny w prokreacji, czego udowodnić się jednak nie da. Zresztą najstarsze zapisane mity pelazgijskie mówią wprost: „wiatr północny zapładnia”. Zanim mężczyźni odkryli swój udział w prokreacji jedno możemy założyć krew: była z pewnością symbolem nowego życia, które daje kobieta.

Czerwień to barwa szczególnie uprzywilejowaną w ludzkiej kulturze. Być może ważną rolę odgrywało nie tylko skojarzenie czerwieni z krwią i życiem, ale również odniesienie jej do ognia i ciepła – tak istotnych czynników dla egzystencji naszych przodków. Znaczenie, jakie przypisywano czerwieni, zapisane jest także w historii języka. W niektórych kulturach wyraz kolor oznacza nie tylko barwę jakąkolwiek, ale właśnie czerwień. Takie określenie ma m.in. hiszpański przymiotnik colorado. Z kolei rosyjski krasnyj ma ten sam źródłosłów, co krasiwyj, czyli piękny, dobry, wspaniały, wartościowy. Podobnie rzecz wyglądała w staropolszczyźnie, gdzie krasny/kraśny to oprócz nazwy koloru również: piękny, urodziwy, wspaniały, a nawet rosły, tłusty, gruby [5]. Tę tradycyjną dla Słowian zależność zawiera polskie przysłowie: „Co czerwone, to ładne, a co słodkie, to dobre”. Współczesna jednak etymologia słowa czerwony związana jest z owadem Porphyrophora polonica, czyli czerwcem polskim, z którego w średniowieczu pozyskiwano czerwony barwnik wykorzystywany głównie do farbowania tkanin [6]. Koszenila uzyskiwana z czerwców była bardzo ważnym towarem eksportowym w ówczesnej Polsce [7].

Najsłynniejszym i jednocześnie jednym z najstarszych znanych barwników była purpura otrzymywana z soku małż. Wyraz określający purpurę (porpureja) odczytano z tabliczek pochodzących z XV w. p.n.e. odkrytych w pałacu Knossos na Krecie. W starożytności jednak nie było to określenie jednoznaczne. Uzyskany odcień zależał bowiem od gatunku małż czy sposobu przygotowania soku. Tak też purpura dla starożytnych mogła oznaczać nie tylko gamę czerwieni, ale także fioletu. Wysoka cena tego barwnika powodowała, że starano się pozyskać go również w inny sposób np. z pewnego rodzaju owadów koszenili coccus illicie [8]. Stąd też rodziło się zapotrzebowanie rynku europejskiego na polskiego czerwca.

Kolor dla wybranych

Ze względu na wysoką cenę niektórych czerwonych barwników kolor ów był symbolem wysokiego statusu społecznego rezerwowany wyłącznie dla najznamienitszych dostojników państwowych czy religijnych. Już w starożytnym Rzymie czerwone sandały mógł nosić wyłącznie cesarz i tzw. urzędnicy kurulni, a więc najważniejsi w cesarstwie. Z kolei jednym z określeń przynależnych cesarzom Bizancjum był tytuł porfirogeneta – „zrodzony do purpury” [9]. Odpowiednikiem starożytnej cesarskiej purpury był w średniowieczu królewski szkarłat [10]. Drogocenne szaty koloru czerwonego widzimy również na obrazach przedstawiających Ojców Kościoła, a kardynalska czerwień miała wskazywać, że noszący ją dostojnicy są gotowi do przelania krwi w obronie ideałów, którym służą. Stąd też w liturgii czerwień szat stosowana była z okazji świąt apostołów oraz męczenników i przywoływały skojarzenia z ich męczeńską śmiercią. Czerwień symbolizująca moc i życie jest też bardzo często kolorem szat Chrystusa zmartwychwstałego, jak widzimy to choćby na wspaniałym obrazie Matthiasa Grünewalda z początku XVI w. (Ryc. 1).

1

Ryc. 1. Fragment obrazu Matthiasa Grünewalda.

Kolor mocy

Czerwień ewokuje energię i siłę. U Rzymian kolor ten poświęcony był Marsowi – bogu wojny. Czerwona flaga sygnalizowała rozpoczęcie bitwy. Wodzowie zaś odbywający triumf barwili twarze na marsowy kolor i przywdziewali zaszczytną purpurową togę [11]. Przez całe stulecia czerwony był właśnie kolorem mundurów żołnierskich, a potem powiewał na sztandarach rewolucji. Zresztą tytuł powieści Stendhala Czerwone i czarne mówi właśnie o wyborze pomiędzy karierą wojskową i kościelną [12], przed którym staje bohater.

Czerwieni przypisywano także szczególną moc chronienia przed chorobami, niebezpieczeństwami, a nawet złymi mocami. Praktykowany do dziś przez niektóre młode mamy zwyczaj wiązania w wózku dziecka czerwonej wstążeczki (czasem z medalikiem) ma stanowić właśnie taką ochronę. Szczególnym amuletem strzegącym przed wszelkimi nieszczęściami czy rzucanymi urokami była od wieków biżuteria z korala. Od czasów średniowiecza wierzono, że kamienie posiadają tajemne właściwości Morbodus, biskup Rennes pisał: „Ich ukryte właściwości powodują jawne efekty. Cnota klejnotów nadana im została przez Boga. Ogromna siła nadana została roślinom, jednak największa jest w klejnotach” [13]. W tradycji ludowej „apotropaiczna funkcja korali była często wzmacniana przez zawieszenie na ich najdłuższym sznurze metalowych i srebrnych krzyży jako znaku religijnego oraz ochronnego lub medalików przywiezionych z pielgrzymek do miejsc świętych, również posiadających właściwości odstraszania sił zła dzięki swojej bezpośredniej styczności z sacrum” [14].

Czerwień dominuje również w świecie baśni. Jako kolor mocy i magii noszą go jednak nie tylko dobre wróżki czy krasnoludki, ale również złe wiedźmy. Według jednej z filmowej wersji Czarnoksiężnik z krainy Oz, rubinowe pantofelki nosiła przecież nie tylko Dorotka, bohaterka bajki, ale również Zła Czarownica ze Wschodu. Ale rubinowe buciki na nogach Dorotki symbolizują szczególną moc. Ich czerwień jest wyrazem odwagi, którą dziewczynka musi odnaleźć w sobie, aby pokonać niebezpieczeństwa drogi i dotrzeć do celu [15]. Buciki te stały się też inspiracją dla współczesnego projektanta Stuarta Weitzmana, który zaproponował czółenka wyszywane prawdziwymi rubinami. Warte, bagatela, 666,000$. Cóż, te buty z pewnością posiadają szczególną moc... (Ryc. 2).

2

Ryc. 2. Czółenka wyszywane rubinami Stuarta Weitzmana.

Lady in red

Czerwień w przeciwieństwie do niebiańskiego błękitu to kolor cielesny. Kolor namiętności, którą niełatwo opanować. Czerwienie mogą mieć wpływ na psychikę człowieka, potrafią podnieść temperaturę ciała, puls i ciśnienie. A więc czemu by nie inspirować żądzę i miłość? Z czerwienią właśnie najdoskonalej harmonizuje eros. To właśnie ten kolor wybierają poeci, pisząc o wielkich namiętnościach: „Co dzień tutaj dzień jagodobrania.// W poziomki większe od człowieka wgryzamy się we dwoje,// Zanurzamy się w czereśnie, ociekamy winnym sokiem,// Świętujemy kolor karminu// Albo złotej czerwieni, jak cacek na choinkę” [16]. Czerwień to kolor rumieńców i warg. Ich barwa szczególnie uwidocznia się na jaśniejszym tle kobiecej karnacji. Od najdawniejszych czasów kobiety chętnie podkreślały czerwień swoich ust. Zanim wymyślono pierwsze pomadki, kobiety wykorzystywały farby wyrabiane ze zmielonej ochry połączonej z tłuszczem zwierzęcym. Najstarszą barwiczkę do ust znaleziono w starożytnym mieście Ur w grobowcu królowej Puabi pochodzącym sprzed czterech i pół tysiąca lat [17].

Pomadka w swej historii przechodziła burzliwe dzieje. Całe wieki była też symbolem kobiety upadłej. Dziś to jeden z najczęściej kupowanych kosmetyków i niekwestionowana królowa damskiej torebki. W kulturze popularnej zaś żadne chyba usta nie zrobiły takiej kariery jak usta Marilyn Monroe. Uwiecznił je Andy Warhol (Ryc. 3), a dla współczesnej projektantki Lulu Guinness były inspiracją dla seksownej, małej torebeczki. Według Desmonda Morrisa, autora bestselerowej Nagiej małpy, kobiece usta niosą tak silny, erotyczny ładunek, gdyż kolorem, kształtem i fakturą przypominają wargi sromowe [18]. Z pewnością intensywnie czerwone, pełne usta, mówią o wysokim stężeniu estrogenów, a więc kobiecej płodności. Nie dziwi więc, że z wiekiem wargi mogą stawać się cieńsze i tracić intensywny kolor.

3

Ryc. 3. Usta Marilyn Monroe według Andy'ego Warhola.

Psycholodzy dowodzą, że osoby preferujące kolor czerwony są energiczne, ambitne, odważne i optymistyczne, posiadają silną wolę (chociaż są zmienne), mogą być jednak egocentryczne, są żądne sławy i nie mają skłonności do refleksji i wyrzutów sumienia [19]. Nie jest to z pewnością charakter bez skazy, ale czy winowajczynią jest czerwień? Średniowieczny pisarz powiada: Ruber speciosus est in se et pulchritudo est „Czerwień sama z siebie powabna jest i jest pięknem”. Nie sposób się z nim nie zgodzić.

Przypisy:

[1] N. Shubin, Nasza wewnętrzna menażeria. Podróż w głąb 3,5 miliarda lat naszych dziejów, przeł. M. Ryszkiewicz, Warszawa 2009, s. 129. Por. R. Dawkins, Rozplatanie tęczy. Nauka, złudzenia i apetyt na cuda, przeł. M. Betley, Warszawa 2010, s. 64.

[2] M. Ridley, Czerwona królowa. Płeć a ewolucja natury ludzkiej, przeł. J.J. Bujarski, A. Milos, Poznań 2001, s. 167.

[3] Por. I. Olchowska-Schmidt, Kilka słów o czerwieni, w: „Dyskurs” (Wrocław) nr 4 (2006), s. 8 .

[4] Por. C. Power, Ch. Knight, Blood red, w: 100 000 years of beauty. Prehistory, Paris 2009.

[5] Por. K. Handke, O języku – dobrze i źle, Warszawa 2004, s. 187.

[6] Por. ibidem, s. 329.

[7] Por. A. Mączak, Gdy czerwiec polski barwił Europę, „Mówią Wieki”, 6/2005.

[8] Por. M. Rzepińska, Historia koloru w dziejach malarstwa europejskiego, Warszawa 2009 (reprint), s. 70-71.

[9] Por. ibidem, s. 74.

[10] Por. J. Gage, Kolor i znaczenie. Sztuka, nauka i symbolika, przeł. J. Holzman, A. Żakiewicz, Kraków 2010, s. 111.

[11] Por. W. Kopaliński, Słownik symboli, Warszawa, 1990, s. 56.

[12] Por. I. Olchowska-Schmidt, op. cit., s. 9.

[13] Cyt. za: M. Rzepińska, op. cit., s. 127.

[14] J. Minksztym, A...z jarmarku najpiekniejszy koralików sznur...Symbolika i funkcja biżuterii koralowej w polskiej kulturze ludowej i popularnej (XIX-XXw. ), w: Korale, perły i inne wątki. Biżuteria w Polsce, Toruń 2010, s. 83.

[15] P. Bellantoni, Jeśli to fiolet, ktoś umrze. Teoria koloru w filmie, przeł. M. Dańczyszyn, Warszawa 2010, s. 5.

[16] Cz. Miłosz, Ziemia z cyklu Ogród Ziemskich Rozkoszy, w: Wiersze wszystkie, Kraków 2011, s. 783.

[17] Por. D. Morris, Naga kobieta. Studium kobiecego ciała, przeł. P. Amsterdamski, Warszawa 2006, s. 91.

[18] Por. ibidem, s. 90.

[19] Por. S. Popek, Barwy i psychika, Lublin 2008, s. 103.

More in this category: « Trzy kolory - trzy światy